24 grudnia 2012

Przedświątecznie

Im jestem starsza, tym coraz mniej cieszą mnie święta. Najbardziej denerwuje mnie fakt, że w tej całej otoczce zapomina się o głównej przyczynie świętowania. Ludzie celebrują narodzenie kogoś, w czyje istnienie nawet nie wierzą. To wszystko jest dla mnie takie sztuczne. Mimo wszystko w tym roku postarałam się na chwilę porzucić te zgorzkniale myśli i dałam się nieco wprowadzić w "radosny" klimat  świąt. Przede wszystkim złamałam powszechną zasadę mojego niemieszania się w sprawy kulinarne. Najpierw upiekłam z siostrą pierniczki:



Potem, żeby nie zmarnował się przepis na super rogaliki, postanowiłam je upiec...


...i o dziwo, udało mi się przy tym nie spalić kuchni!
Poza tym stworzyłam sobie w pokoju przyjemny klimacik, świeczki, lampki i te sprawy.

I nie dorzucę na koniec jakiejś świątecznej, amerykańskiej piosenki, bo ich wręcz nienawidzę (poza jedną, którą darzę sentymentem). Polecam za to śpiewanie naszych pięknych kolęd przy wigilijnym/świątecznym stole. Pozdrawiam i miłych świąt życzę ;)

12 grudnia 2012

8 grudnia 2012

Dlaczego lubię Ellie Goulding?

Po raz pierwszy zetknęłam się z jej twórczością podczas oglądania programu "You Can Dance" ponad dwa lata temu. Piosenka "Starry Eyed", do której zatańczyli Alex i Ilona (o ile dobrze pamiętam), od razu zwróciła moją uwagę. Jednak po jakimś czasie mi się znudziła, a ja zapomniałam o istnieniu Ellie. Po dwóch latach odświeżyłam swoją pamięć, gdy piosenka "Lights" rozbrzmiała w rozgłośniach radiowych. Jednak utwór ten nie podbił mojego serca. Jakiś czas później natknęłam się na akustyczną wersję "Guns And Horses" i przepadłam. Te typowo popowe aranżacje nie przypadły mi do gustu, akustyczne wręcz przeciwnie. Zresztą ja mam słabość do gitar, nie ma się co dziwić. Odkryłam, że Ellie to prawdziwa artystka o pięknej barwie głosu. W dodatku nie można jej odmówić ani urody ani uroku osobistego. 



2 grudnia 2012

Listopad

Kilka zdjęć zrobionych przeze mnie w minionym miesiącu.



(Takie zdjęcia robię jak mam za dużo roboty i nie wiem za co się zabrać.)
Mój stały towarzysz przy rozwiązywaniu zadań z matmy.
Tu miało być bardziej artystycznie, ale coś mi nie wyszło.
No cóż, zaczyna mi brakować pomysłów na autoportrety, a jeśli już jakiś mam to istnieje duża rozbieżność pomiędzy tym , co chcę przekazać, a tym co mi wychodzi. Niestety pokazywanie emocji na zdjęciach nie jest moją mocną stroną. Przydałaby mi się jakaś modelka, nie mogę się ciągle tłumaczyć złymi warunkami atmosferycznymi i brakiem czasu (jakbym chciała to by się znalazł i tak naukę do matury ciągle odwlekam w czasie). Ale taka jest już specyfika tej pory roku. Marazm i prokrastynacja.

19 listopada 2012

Małe rzeczy


Czasem tak niewielka rzecz jak zdjęcie, zdanie, a nawet piosenka potrafi zburzyć nam porządek, na który pracowaliśmy czasem bardzo długo. Stwierdzenie, że może zniszczyć nasz światopogląd brzmi zbyt górnolotnie, ale jest w tym trochę prawdy. Zdarzyło mi się to dwa lata temu, gdy pod wpływem pewnej piosenki zaczęłam śmielej powtarzać w głowie pewne przypuszczenia, które później stały się moją prawdą. Z perspektywy czasu myślę, że prędzej czy później doszłabym do podobnych wniosków i może przypisuje jej zbyt wielkie znaczenie, ale była dla mnie swego rodzaju impulsem do różnych rozmyślań i tu tkwi sedno sprawy – skojarzenia. Dzisiaj, gdy trafiłam na pewne zdjęcie, powróciło mnóstwo wspomnień, które natychmiast od siebie odsunęłam. Cieszę się z tego mojego niewielkiego zwycięstwa, trzeba się trochę zahartować i być odporniejszym na takie „podmuchy” uczuć. Ostatnio staram się przestać żyć w sferze marzeń, najwyższa pora! Zderzenia z rzeczywistością bywają bolesne, ale sprawiają, że pozbywam się tej ułudy w moim życiu. Chyba nie mogłam już bardziej zagmatwać tego wszystkiego. Przepraszam, ale mam wielki bałagan w głowie, z którym próbuję się uporać, a przelewanie myśli na „wirtualny papier” znaczenie mi w tym pomaga. Tak poza tym to wszystko powoli zmierza ku dobremu. Powyższe wypociny są wynikiem moich rozmyślań (jej, ja stanowczo za dużo myślę) na temat sensu tego bloga. Zdjęć robię mało, ale żeby nie było tu takich mega przerw w aktualizacji to napiszę coś od czasu do czasu ;))


Na koniec piosenki, których namiętnie słucham od kilku dni:


Miłych snów ;)


10 listopada 2012

Herbaciany wpis


"(...) herbata dba o nasz pogodny nastrój."




26 października 2012

Wspomnień czar II: A foggy evening

W te wakacje, oprócz zrealizowania sesji na plaży, spełniło się jeszcze jedno moje fotograficzne marzenie. Gdy pewnego lipcowego wieczoru siedziałam z koleżanką na dworze, a wokół nas zaczęła unosić się mgła - nie mogłam tego zbagatelizować. Czym prędzej pobiegłam do domu po aparat i namówiłam koleżankę na modelowanie mi. Niestety w tym pośpiechu nie zabrałam ze sobą mojego ukochanego heliosa, co widocznie wpłynęło na jakość zdjęć, bo krótko mówiąc mój aparat + obiektyw kitowy nie ogarnia w takich warunkach. Mimo, że zdjęcia nie powalają jakościowo, to jestem z nich zadowolona. Myślę nawet, że te szumy nadają im pewien tajemniczy klimat.


Na zdjęciach Ania.

20 października 2012

Barwy jesieni

Wprawdzie fotografowanie przyrody nie jest moją domeną, ale czasem lubię się to pobawić. Nigdy nie doceniałam uroków jesieni, bo od zawsze ta pora roku kojarzyła mi się ze smutkiem, sentymentalnością i nieuchronnym przemijaniem. Ale w takie ciepłe dni przyznaję, że jesień da się lubić.






13 października 2012

Jesiennie

Dzisiaj nie czas na sentymenty. Tym razem coś aktualnego.

Paula

Aga






Na koniec moje ulubione:

11 października 2012

Wspomnień czar

Termometr wskazuje 4 stopnie Celsjusza, a na naukę brakuje już sił. Jakieś antidotum? Przeglądanie zdjęć z wakacji + gorąca herbata! Chciałabym tutaj pokazać fotografie, które mają dla mnie szczególną wartość sentymentalną i często do nich wracam.
Do Świnoujścia przyjeżdżam regularnie od pięciu lat w każde wakacje. Od dłuższego czasu marzyła mi się sesja zdjęciowa na plaży, lecz dopiero w tym roku ją zrealizowałam. W końcu lepiej późno niż wcale ;))

 Justyna
Aga


Redhead.

Serio? Aż taka śmieszna jestem?

Motyw nam już skądinąd znany.




A tutaj Paula - autorka wszystkich zdjęć z moim udziałem.

Już wkrótce ciąg dalszy moich wakacyjnych wspomnień.




6 października 2012

Hey you

"Hey you, out there in the cold
getting lonely, getting old.
Can you feel me?"

"Hey you, don't help them to bury the light.
Don't give in without fight."

"Hey you, would you help me to carry the stone?
Open your heart, I'm coming home."

"Hey you, out there in the road,
always doing what you're told.
Can you help me?

"Hey you, don't tell me there's no hope at all.
Together we stand, divided we fall."