W te wakacje, oprócz zrealizowania sesji na plaży, spełniło się jeszcze jedno moje fotograficzne marzenie. Gdy pewnego lipcowego wieczoru siedziałam z koleżanką na dworze, a wokół nas zaczęła unosić się mgła - nie mogłam tego zbagatelizować. Czym prędzej pobiegłam do domu po aparat i namówiłam koleżankę na modelowanie mi. Niestety w tym pośpiechu nie zabrałam ze sobą mojego ukochanego heliosa, co widocznie wpłynęło na jakość zdjęć, bo krótko mówiąc mój aparat + obiektyw kitowy nie ogarnia w takich warunkach. Mimo, że zdjęcia nie powalają jakościowo, to jestem z nich zadowolona. Myślę nawet, że te szumy nadają im pewien tajemniczy klimat.
Na zdjęciach Ania.






























